**Perspektywa Margot**
Gwizdek nawet nie zdążył przestać mi dzwonić w uszach, zanim zapędzono nas na korytarz jak bydło.
Wszystko działo się szybko, zbyt szybko, by moje nogi mogły za tym nadążyć. Dziewczyny dookoła mnie szeptały nerwowo, chwytając się nawzajem i ocierając ramionami, gdy wszystkie ustawiałyśmy się w szeregu.
Cara odnalazła moje ramię i splotła je ze swoim, uziemiając mnie na tyl
















