**POV Margot**
Leo i Cara wrócili na ławkę; oboje trzymali po dwie ociekające butelki z zimną wodą. Mogłabym się popłakać na sam ten widok.
Cara z uśmiechem rzuciła mi jedną. – Masz, potrzebujesz tego bardziej ode mnie – powiedziała, opadając z powrotem obok mnie. Jej czoło błyszczało od warstwy potu, choć w swojej liliowej koszulce z łatwą pewnością siebie wciąż wyglądała kwitnąco.
Złapałam butel
















