**Perspektywa Margot**
Poczułam, jak budynek połyka mnie w całości, gdy weszłyśmy do środka.
W jednej sekundzie byłam na zewnątrz otoczona przez strażników, dziewczyny i świeże powietrze, a w następnej znalazłam się wewnątrz — otoczona przerażającym zimnem.
I to nie tylko jeśli chodzi o temperaturę, ale też o atmosferę...
Korytarz był czysty. Sterylny. Oślepiająco biały; przypominający szpital.
















