**POV Cobana**
Jej usta były jak narkotyk, którego nie zamierzałem próbować – słodkie, uległe, drżące na moich, jakby się bała... a jednocześnie tak samo do mnie lgnęła.
Na początku byłem w szoku, że tak ochoczo odwzajemniła pocałunek, co tylko potwierdziło, że moje podejrzenia były słuszne...
Pragnęła tego. Cieszyła się tym ogniem. Nieznanym. Pragnęła, by niebezpieczny mężczyzna przejął nad nią k
















