**POV Margot**
Drzwi do łazienki zatrzasnęły się za nim z cichym kliknięciem.
Kilka sekund później rozległ się szum lejącej się wody – miarowy, gorący i ogłuszający – i dopiero wtedy wreszcie odetchnęłam.
Stałam przez chwilę w bezruchu, ściskając w jednej dłoni notatnik, a w drugiej drżący długopis. Puls wciąż walił mi w uszach, głośno i szybko, i musiałam zmusić się, by usiąść przy biurku i nie u
















