**Punkt widzenia Margot**
Obudziłam się z jęknięciem, z suchym gardłem i sztywnymi kończynami, moje ciało było niezgrabnie zaplątane w coś ciepłego i puszystego.
Moje nogi były do połowy owinięte, ramiona dziwnie uwięzione, a do mojego policzka przyciskała się jakaś włochata miękkość.
Zaraz – co u diabła?
Szeroko otworzyłam oczy, podnosząc się na łokciach i mrugając w jasnym porannym świetle wpada
















