**Perspektywa Margot**
Stuknięcie drzwi celi za nami odbiło się echem jak strzał ostrzegawczy.
Stal zamykająca stal. Kolejny dzień za nami. Kolejna noc do przetrwania.
Stałam niezręcznie na środku pokoju, mój żołądek na szczęście już nie burczał, ale policzek wciąż piekł pod skórą.
Coban stał przy drzwiach, jego obecność zawsze potrafiła wyssać powietrze z przestrzeni w ciągu zaledwie kilku sekund
















