**Punkt widzenia Margot**
Pochłonęłam już trzy rozdziały.
Zupełnie przepadłam.
Uwięziona w innym świecie, ukrytym wewnątrz tej małej książki.
Zamkowe mury ociekały cieniem, za gotyckimi bramami zbierało się na burzę, a bohaterka – zdesperowana i na wpół zagłodzona – właśnie wkroczyła do wielkiego holu dworu, którego żyrandole od dawna były martwe i pokryte pajęczynami jak zapomniane wspomnienia. C
















