**POV Margot**
Świat wracał do mnie we fragmentach.
Ręka. Potrząśnięcie. Wstrząs tak gwałtowny, że całe moje ciało zadrżało na podłodze. Skrzywiłam oczy, wydając jęk, każdy mięsień był sztywny, a plecy krzyczały z nowo odkrytego bólu.
Nie czułam się jeszcze gotowa, by się obudzić…
„Ugh…” mruknęłam, rozciągając się powoli, kończyny ciężkie i niechętne. „Jeszcze tylko pięć minut—”
Błąd.
Coś było nie
















